| Przeglądasz forum jako gość. Zarejestruj się lub zaloguj, by otrzymać pełen dostęp. | |
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
![]() |
| Testy telefonów Opisy, komentarze, opinie użytkowników. |
| |||||||
![]() |
| | LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #1 |
![]() ![]() Zarejestrowany: Apr 2008 Skąd: NokiaCenter :P Komórka: Nokia E52 Hacked! Sieć: PLAY
Postów: 699
Chaty: 176 Panel Piwny:
Otrzymał:
18 za 16 wypowiedzi
Postawił: 9 | HTC Magic, znany także jako T-Mobile myTouch 3G, to jeden z telefonów pracujących pod kontrolą systemu Android - platformy Google'a. W wersji 1.5, w której wprowadzono kilka znaczących nowości względem wersji znanej z telefonu Era G1. Jakie to nowości? I, co ważniejsze, czy sam Android oraz HTC Magic to godna konkurencja dla - na przykład - iPhone'a? Sprawdziliśmy to. Zawartość pudełka ![]() W pudełku oprócz telefonu znajdziemy:
Pokrowiec to jednak bardzo miły dodatek. Pierwsze wrażenie ![]() HTC Magic nie jest mały, ale nie jest też ogromny. W dłoni trzyma się go wygodnie. Jest minimalnie mniejszy od iPhone'a, ale za to trochę grubszy. ![]() HTC Magic vs iPhone 3G ![]() HTC Magic vs iPhone 3G ![]() HTC Magic vs iPhone 3G Telefon jest wykonany z plastiku, ale jest przy tym bardzo ładny. Przynajmniej czarna wersja, którą testowałem - białej poza zdjęciami w internecie nie widziałem. Szczególnie ładnie wygląda z tyłu - mówię o błyszczącej osłonce baterii. ![]() Z przodu także jest ładny - mamy tam ekran, trackball i kilka przycisków, które są symetrycznie rozłożone. Wszystko to tworzy swego rodzaju harmonię. Aha - podobnie jak HTC Hero czy HTC Dream (znany także jako T-Mobile G1 albo Era G1), telefon ten jest wygięty w charakterystyczny sposób w dolnej części przedniej obudowy. Wcale to jednak nie przeszkadza w jego wygodnym trzymaniu. ![]() Dotykowy ekran, trackball i 6 przycisków Do sterowania HTC Magic służy zasadniczo dotykowy ekran. Pojemnościowy. Dla laika niewiele to oznacza, więc powiem tylko, że jest to rzeczywiście ekran dotykowy, a nie wciskany. Bardziej iPhone niż Nokia 5800, Nokia N97, Sony Ericsson XPERIA czy Samsung Ultra Touch. I rzeczywiście, chociaż korzystanie z dotykowego interfejsu nie jest tak dobre jak w iPhone, działa całkiem dobrze i umożliwia np. przewijanie stron poprzez ich przesuwanie dłonią po ekranie zamiast przesuwania palcem paska przewijania. Trwa to całkiem płynnie. Ekran wyświetla obraz w rozdzielczości 320x480, przy 65 tys. kolorów. Matryca TFT ma przekątną 3,2 cala. Mój znajomy, niemal fanatyczny użytkownik iPhone'a 3G (oraz innych produktów Apple) był pod dużym wrażeniem dotykowego interfejsu w tym telefonie. Co prawda stwierdził, że nowy iPhone w czerwcu znowu rozstawi konkurencję po kątach, ale w ustach tzw. fanboya Apple należy traktować to jako duży komplement. Nie spodobałaby mu się za to klawiatura ekranowa. Jest dobra, ale zawdzięcza to głównie temu, że przypomina tą z iPhone'a. Żeby tylko przypominała. Jest jej kalką, wierną niemal w 100%, co dla mnie akurat nie jest wadą. Klawiatura ta nie nadaje się jednak do dłuższych wypracowań. ![]() pełnoekranowa klawiatura QWERTY ![]() mini klawiatura QWERTY ![]() klawiatura z numerami i symbolami W przeciwieństwie do telefonu Apple, jednak, mamy tu sporo przycisków oraz trackball. Ten ostatni działa rewelacyjnie i sprawiał że często nie chciało mi się podnosić znad niego palca do ekranu i przewijałem strony czy menu właśnie przy pomocy tego wynalazku. Zaś przyciski... cóż - ich położenie i przeznaczenie wynikają z takiego a nie innego projektu systemu, o czym za chwilę. Nie wciskamy ich tak intensywnie jak klawiatury numerycznej, ale mimo wszystko można stwierdzić, że są wygodne. System W HTC Magic mamy do czynienia z systemem Android w wersji 1.5. Gdyby ktoś jeszcze nie wiedział, bo np. ominął wstęp do testu, informuję że to platforma dla telefonów komórkowych tworzona przez Google. W oparciu o system Linux, więc teoretycznie otwarta. Teoretycznie, bo kontrowersji wokół tego tematu jest co nie miara. Ja jednak skupię się na sytuacji końcowego użytkownika, któremu Google doradza (ze względów bezpieczeństwa, oczywiście) nie ufanie obcym. Obcym, czyli innym podmiotom niż producent systemu. Dotyczy to głównie aplikacji, które - co prawda - możemy pobierać sami z internetu (dopiero od wersji 1.5 - wcześniej było jak w iPhone), ale Google zaleca używanie tylko tych, które znajdują się w Android Market. ![]() W ten sposób, trochę okrężną drogą, dotarliśmy do najważniejszej cechy Androida. O sklepie z aplikacjami nie będę wspominał, bo działa tak samo jak App Store czy Ovi Store... Ważniejsza jest integracja z Google. Aby w pełni wykorzystywać możliwości tego telefonu, powinniśmy korzystać z poczty Gmail, albo przynajmniej posiadać konto Google. Login i hasło podamy raz i telefon będzie już pamiętał, że współpracuje z naszym kontem. Niestety, integracja jest na tyle silna, że aby cofnąć autoryzację, musimy zresetować wszystkie ustawienia telefonu (pozbawiając się jednocześnie zainstalowanych aplikacji). Sam system obsługuje się w sposób prosty, aczkolwiek nie mogę go nazwać intuicyjnym. Niestety, Google ma pecha i od kilkunastu lat na świecie istnieją inni producenci telefonów, którzy wypracowali coś w rodzaju nieoficjalnych standardów (jakkolwiek paradoksalnie to brzmi). Weźmy na przykład czerwoną słuchawkę. W większości telefonów wciśnięcie jej powoduje zamknięcie (lub minimalizację) uruchomionych aplikacji i przejście do trybu gotowości. Nie w Androidzie. Tutaj wciśnięcie czerwonej słuchawki powoduje zablokowanie ekranu (chyba, że wciśniemy dłużej - dostaniemy możliwość wyłączenia urządzenia, wejścia do trybu samolotowego, włączenia trybu cichego lub wibracji). Wiem, że w Windows Mobile też tak jest, ale o ile dobrze pamiętam, jeśli wciśniemy czerwoną słuchawkę krótko, wyjdziemy jednak do ekranu startowego (przynajmniej w Samsungu Omnia tak jest). W telefonach z Androidem do ekranu startowego prowadzi przycisk z ikoną domu. Kolejne problemy sprawia przycisk menu. Logicznie by było, gdyby prowadził do menu telefonu. Niestety, pełni on funkcję lewego przycisku funkcyjnego, który najczęściej prowadzi do opcji aplikacji/menu/czegokolwiek innego. Do menu dostaniemy się wciskając specjalny suwak na dole ekranu startowego. I to kolejna odmiana do której trzeba się przyzwyczaić - po wyjściu z aplikacji nie lądujemy w menu tylko na ekranie startowym. ![]() Jest jeszcze jedna rzecz do której trzeba się przyzwyczaić. Przycisk "wstecz". Działa on bardzo dosłownie - nie powoduje wcale wyjścia z aplikacji do poprzedniego menu, tylko przejście do poprzedniego ekranu - na przykład poprzedniej strony internetowej. Trzeba o tym pamiętać. Teraz czas na zalety. Pierwszą jest czwarty przycisk funkcyjny - "szukaj". Ani książka adresowa, ani przeglądarka internetowa, ani klient poczty nie posiadają żadnego paska wyszukiwania. Chyba, że wciśniemy ten przycisk. Google najwyraźniej bardzo chciało podkreślić swoje korzenie i - do dzisiaj - najważniejszą oferowaną przez nich usługę. Brakuje jednak wyszukiwarki lokalnej. ![]() Inną zaletą jest tryb gotowości, który możemy dowolnie konfigurować. Mamy do dyspozycji trzy ekrany, na których możemy umieścić po 16 ikon lub mieszankę ikon i widgetów (takich jak zegar, wyszukiwarka Google, kalendarz, czy zysodtwarzacz muzyczny). Widgety możemy też, oczywiście, ściągać z internetu. To tak, jakby wymieszać menu z iPhone'a z interfejsem TouchWiz od Samsunga. Przy czym obsługa i czas reakcji ekranu kierują nas bardziej w stronę produktów Apple. Aha - funkcjonalne widgety mamy dopiero od wersji 1.5. ![]() Podobnie jak w iPhone jest też z ustawieniami - do dyspozycji mamy tylko te najważniejsze, takie jak konfiguracja Wi-Fi, punktów dostępu, przekierowanie połączeń, dźwięki, ustawienia regionalne, ustawienia aplikacji i zabezpieczenia. Możemy zapomnieć o motywach i innych formach upiększania systemu. Chyba, że uzyskamy dostęp do konta administratora w tym systemie - tzw. roota. Będziemy mogli wtedy nawet zainstalować inny system, ale za to stracimy gwarancję. Najgorsze jest to, że root jest wymagany do zainstalowania aplikacji robiącej screenshoty, zatem musiałem ślęczeć nad tym telefonem z lustrzanką fotografując ekrany poszczególnych funkcji. Jeden efekt udało im się osiągnąć - kłaniałem się przed tym telefonem. Ale to tylko dlatego, że chciałem mieć dobre zdjęcie (co i tak nie wyszło, ale mniejsza z tym)... ![]() Problematyczne są także powiadomienia. Są prezentowane wyłącznie na górnym pasku, tam gdzie mamy godzinę i status baterii. I co z tego, że na ekranie odblokowania mamy dużą nazwę operatora, datę i godzinę i jeszcze informację o budziku. Informacji o nieprzeczytanym SMS-ie nie może być, musimy pilnować czy nie ma ikonki na górze ekranu. A już nie daj Boże jak mamy oprócz SMS-ów nieodebrane połączenia, nowe e-maile, powiadomienia na Facebooku, i tak dalej... Beznadzieja. Dobrze, że można sobie ściągnąć widget (a nawet kilka różnych), który wyświetla informacje o nieprzeczytanych wiadomościach na głównym ekranie - jak w iPhone. Aha, jeśli na przykład nie uda się na wysłać wiadomości, dźwięk który wyda telefon oraz ikona na pasku będą takie same jak przy nieprzeczytanej informacji. Cudownie, po prostu cudownie! Android może i ma potencjał, ale póki co jest on trochę marnowany. Do tego Google powinno organizować kursy obsługi tego systemu, bo ja po 2 tygodniach używania cały czas miałem jakieś problemy... Trzeba jeszcze pamiętać o jednej bardzo ważnej sprawie. Telefon obsługuje wielozadaniowość, tzw. multitasking. Oznacza to, że wyjście z aplikacji na główny ekran wcale nie musi oznaczać jej zamknięcia. Telefon i kontakty HTC Magic nie obsługuje wideorozmów. Koniec, kropka. Żaden telefon z Androidem - niezależnie od tego czy to HTC, Samsung czy Motorola nie obsługuje wideorozmów. Przynajmniej nie w wersji 1.5 systemu. Mamy za to obsługę połączeń głosowych, która stoi na dość wysokim poziomie. Przede wszystkim za sprawą mojej ulubionej funkcji, którą tu nazwano "inteligentne wyszukiwanie". Polega ona na tym, że przy wpisywaniu numeru telefonu urządzenie podpowie nam, jakie numery zaczynają się od podanego ciągu cyfr, oraz jakie nazwy kontaktów zaczynają się na litery przypisane do wpisanych cyfr. Na przykład mogę wpisać 762982 i dostanę wszystkie kontakty, które mają w nazwie słowo "poczta". Ciekawe jest też menu podczas aktywnego połączenia. Oprócz standardowych opcji takich jak włączenie głośnika, wyciszenie czy zawieszenie połączenia, mamy także możliwość przełączania między rozmowami i tworzenie konferencji poprzez dodawanie rozmówców lub scalanie dwóch rozmów. Muszę też pochwalić Google za przycisk "wyślij wizytówkę przez SMS". Ile razy, bowiem, mieliście tak, że ktoś do Was dzwonił z pytaniem o jakiś numer? Ja mam tak przynajmniej raz w tygodniu. Mamy też książkę adresową, która obsługuje standard vCard, a zatem różne numery, adresy, zdjęcia czy daty urodzenia. Do tego synchronizuje się z kontaktami Google, współpracuje z Google Talk, a jeśli zainstalujemy inne komunikatory także i z nimi, wyświetla adres na mapie oraz pozwala na automatyczne przekierowanie połączeń przychodzących od danego kontaktu na pocztę głosową. Piękna sprawa. Podobnie jak w iPhone mamy też ulubione kontakty. No i rejestr. Tego chyba nie muszę nikomu opisywać - jest i działa. SMS, MMS, Gmail, e-mail, Google Talk i inne komunikatory HTC Magic obsługuje SMS-y. To nie ulega wątpliwości. Obsługuje także MMS-y, które tworzymy dodając do wiadomości tekstowej załącznik. Aplikacja do obsługi tych wiadomości działa na podobnej zasadzie co w iPhone czy Windows Mobile - wyświetlając treść w postaci konwersacji z poszczególnymi kontaktami. I chwała im za to, bo to znacznie zwiększa czytelność wiadomości - zwłaszcza że większość SMS-ów nie ma sensu bez znajomości kontekstu. Oprócz SMS-ów i MMS-ów mamy też obsługę e-maili. Osobno Gmaila i innych kont pocztowych. Konta pocztowego Google nie trzeba konfigurować - i tak powinniśmy podać do niego hasło jeśli chcemy korzystać chociażby z Android Market. Obsługa Gmaila działa w oparciu o push, a wiadomości pobierane są z kilkuminutowym opóźnieniem względem ich przybycia do naszej skrzynki odbiorczej na serwerze. Mamy tu dostęp do wszystkich folderów z naszego konta Gmail, możemy wiadomości archiwizować, dodawać gwiazdki i tak dalej... Nie każdy jednak korzysta na co dzień z konta pocztowego Google, albo na przykład ma prywatne konto Gmail, a oprócz tego jeszcze służbowe konto. Lub konta. Obsługa innych skrzynek także jest możliwa. Niestety, musimy je skonfigurować ręcznie, ale potem otrzymujemy w pełni funkcjonalnego i dość wygodnego mobilnego klienta poczty.
__________________ |
![]() | |
| | #2 |
![]() ![]() Zarejestrowany: Apr 2008 Skąd: NokiaCenter :P Komórka: Nokia E52 Hacked! Sieć: PLAY
Postów: 699
Chaty: 176 Panel Piwny:
Otrzymał:
18 za 16 wypowiedzi
Postawił: 9 | O obsłudze załączników i podstawowych funkcji e-maili (takich jak ukryta kopia) chyba nie muszę wspominać... Dla tych, którym SMS-y, MMS-y, a nawet e-maile nie wystarczają, są jeszcze komunikatory. Tzn. w standardzie jest jeden - Google Talk. Jego obsługa jest dziecinnie prosta już pod Windows czy z okna przeglądarki w Gmailu, więc na Androidzie nie jest zbytnio okrojony (nie ma wideorozmów). Jeśli nie lubimy Google Talk, możemy ściągnąć inny komunikator - np. Meebo, który obsługuje kilka protokołów naraz (w tym Google Talk). Mimo, że to zewnętrzny klient, w naszej książce adresowej stanie się domyślnym narzędziem np. dla adresów MSN naszych kontaktów. Google Calendar, Google Docs i zwykły kalkulator Android posiada kalendarz. Mobilną wersję Google Calendar, do której możemy dodawać wydarzenia z poziomu telefonu i przy okazji możemy wybrać, jakie kalendarze chcemy synchronizować. Na listę to-do niezbyt można liczyć, ale mamy przynajmniej powiadomienia o zdarzeniach. Oprócz kalendarza, mamy też inne narzędzia. Np. przeglądarkę plików PDF, albo QuickOffice do przeglądania plików w formatach Microsoft Word, Excel czy PowerPoint. Mamy też, oczywiście, zegar z alarmami oraz kalkulator. Ten ostatni, niestety, prosty. Brakuje mi także prostego notatnika oraz menedżera plików. Braki można nadrobić przeglądając Android Market albo zwyczajnie szukając w Google, ale nie wiem jak z tym menedżerem... Internet Gdzieś ostatnio przeczytałem, że Google nie musi podłączać się do Internetu, bo Google to jest Internet. Po namyśle stwierdziłem, że to prawda, co automatycznie wyśrubowało moje wymagania względem obsługi internetu w Androidzie. Na szczęście, zostały one zaspokojone. Przeglądarka jest tu bardzo dobra. Nic dziwnego - choć Google nie używa tej nazwy w przypadku telefonów komórkowych, wiadomo że jest on producentem Chrome - opartej o platformę WebKit przeglądarki internetowej przeznaczonej póki co tylko dla Windows. Dzięki temu przeglądarka obsługuje HTML, XHTML, XML, JavaScript (i pochodne, np. AJAX), a także Adobe Flash Lite. Mamy także przeglądanie stron w kartach. Wszystko to bardzo przypomina Safari w iPhone, co jest dobrą wiadomością, bo to dobry wzór do naśladowania. Zresztą, podobieństwo jest na tyle duże, że specjalnie dedykowane dla iPhone'a strony działają poprawnie także pod Androidem (np. iphone.media2.pl). Klienra RSS brak, trzeba ściągać na własną rękę. A co jeśli komuś nie pasuje Chrome? Zawsze jest Opera Mini, dostępna w Android Market. Multimedia Podobno Sony Ericsson interesuje się Androidem, ale w wersji 2.0, w której ma zostać poprawiona obsługa multimediów. A przynajmniej na to liczą. I nawet jeśli to tylko plotka, coś w tym jest. Przynajmniej jeśli chodzi o rzeczoną obsługę. Jest ona bowiem dość przeciętna. Mam tu na myśli w szczególności odtwarzacz muzyczny. Po pierwsze, nie ma mini-jacka. Słuchawki możemy podłączyć tylko na mini USB, co uzależnia nas od akcesorium dołączonego do zestawu . Chyba, że kupimy T-Mobile myTouch 3G Fender Limited Edition, o którym wspominałem już wcześniej. Mam nadzieję, że ta limitowana edycja sygnowana logo producenta gitar oprócz gniazda 3,5 mm oraz obudowy imitującej drewno (dość groteskowy widok, tak na marginesie), posiada też lepszy odtwarzacz MP3, choć szczerze w to wątpię. MP3 to dobre słowo, bo chociaż odtwarzacz muzyczny w Androidzie obsługuje także pliki WAV oraz AAC, nie radzi sobie z tagami ID3 dla tych ostatnich. I wyświetla je jako nieznanego artystę, nieznany album, za nazwę utworu przyjmując nazwę pliku. Oprócz odtwarzania muzyki i wyświetlania widgetu na głównym ekranie (przycisk play/pauza, nazwa utworu i odnośnik do odtwarzacza), aplikacja ta pozwala także tworzyć playlisty (a jedną, o nazwie "ostatnio dodane" generuje nawet automatycznie). Muzyka to nie wszystko, mamy jeszcze zdjęcia i filmy. Galeria jest bardzo prosta - wyświetla zdjęcia i pozwala je wysłać, obrócić lub usunąć. Podobnie możemy wysłać i usunąć filmy. W Androidzie mamy za to wbudowanego klienta YouTube, który także korzysta z naszego konta Google i pozwala wyświetlać listy odtwarzania, ulubione filmy, produkcje subskrybowanych użytkowników i tak dalej. Aparat Podobnie jak iPhone 3GS, HTC Magic posiada aparat o matrycy 3,2 megapiksela z autofocusem i bez lampy błyskowej. Niestety, nie ma tutaj możliwości ręcznego wybrania punktu ostrości poprzez kliknięcie na ekranie. Mamy za to zoom, który się nam raczej nie przyda do niczego innego niż SMS-y. Aparat do rewelacyjnych nie należy - praktycznie przy każdych warunkach pogodowych szumy na obrazie są dość duże. Kiepsko sobie też radzi ze stabilizacją obrazu, a czasami zrobienie zdjęcia trwa strasznie długo. Nie ma też lampy błyskowej, więc pożegnajcie się ze zdjęciami w nocy. Zdjęcia wykonane wlasnie testowanym modelem: http://telefon.gsm.pl/testy/pliki/HTC-Magic_1.jpg http://telefon.gsm.pl/testy/pliki/HTC-Magic_2.jpg http://telefon.gsm.pl/testy/pliki/HTC-Magic_3.jpg http://telefon.gsm.pl/testy/pliki/HTC-Magic_4.jpg Dobrze, że przynajmniej autofocus całkiem nieźle działa. Zdjęcia wykonane wlasnie testowanym modelem: http://telefon.gsm.pl/testy/pliki/HTC-Magic_5.jpg http://telefon.gsm.pl/testy/pliki/HTC-Magic_6.jpg http://telefon.gsm.pl/testy/pliki/HTC-Magic_7.jpg http://telefon.gsm.pl/testy/pliki/HTC-Magic_8.jpg HTC Magic zdecydowanie nie jest też telefonem dla gwiazd YouTube'a. O ile oglądanie filmów stoi na wysokim poziomie, o tyle udostępnienie w internecie filmu w rozdzielczości QVGA (320x240 pikseli) i 15 klatkach na sekundę, do tego w formacie 3GP mija się z celem. Zwłaszcza, że rozdzielczość ekranu w tym telefonie to 320x480, czy raczej 480x320 (bo filmy ogląda się z reguły w trybie panoramicznym)... Google Maps System operacyjny Google nie może mieć innych map niż Google Maps. Zwłaszcza, gdy te instalowane są w telefonach Sony Ericssona czy Samsunga (nie tylko jako strona internetowa, ale także jako aplikacja dedykowana konkretnym modelom) oraz w iPhone. Oczywiście wiadomo, kto będzie mieć lepszą aplikację. Mamy zatem to, co w przeglądarce internetowej na komputerze wzbogacone o usługi lokalizacyjne - widok mapy i satelitarny, dobre wyszukiwanie adresów, pokazywanie trasy od/do oraz Street View, który - co prawda - działa nieco topornie (i nie obejmuje jeszcze Polski, więc mogłem sobie zwiedzać wirtualny Londyn), ale wrażenie pozostawia niesamowite. Nie bardzo tylko wiem, na czym polega wysyłanie naszych współrzędnych znajomym... HTC Magic jest też dostępny z dodatkową aplikacją NaviExpert. Niestety, z przyczyn niezależnych ode mnie, nie dane mi było zobaczyć nawet ikony w menu. Połączenia, synchronizacja z Windows i Google HTC Magic obsługuje standardowy zestaw połączeń - GPRS, EDGE, UMTS i HSDPA/HSUPA (to ostatnie z prędkością do 7,2 Mbps), a także Wi-Fi 802.11 b/g i Bluetooth 2.0, w ramach którego - przynajmniej w oficjalnym wydaniu systemu - obsługiwane są tylko zestawy słuchawkowe. Z komunikacji przewodowej jest tylko mini USB, wykorzystywane do zestawów słuchawkowych, ładowania telefonu i transferu danych - na kartę pamięci micro SD (w zestawie 2GB). Dostępny jest też inny rodzaj transferu danych przez USB - przy pomocy aplikacji HTC Sync. Służy ona, jak sama nazwa wskazuje, do synchronizacji - kontaktów Androida i kalendarzy z Outlookiem. Do naszej dyspozycji jest też jeszcze jeden rodzaj synchronizacji - z naszym kontem Google. Wszystkie wiadomości z Gmaila, wpisy w kalendarzu, kontakty i zapewne jeszcze inne informacje są synchronizowane z naszym Google Account. Domyślnie na bieżąco, przez internet. Co ważne, za darmo (w przeciwieństwie do np. Mobile Me) - płacimy tylko za transfer danych. Chociaż z oczywistych względów najlepiej wybrać nielimitowany pakiet. Albo przynajmniej 1GB. Przynajmniej, bo 30 MB dziennie to wcale nie jest tak dużo jak na Androida, o czym przekonałem się na własnej skórze. Jedyny problem to brak obsługi iSync. Można to rozwiązać synchronizując Książkę Adresową oraz iCal z Google, do czego potrzebny jest MacOS X 10.6 (Snow Leopard) lub podpięty pod nasz iTunes iPhone lub iPod touch jeśli posiadamy starszy system (tak jak na przykład ja - 10.5). Bateria Duży ekran, częste połączenia z internetem i skomplikowany system oznaczają jedno. Duże wymagania względem baterii. HTC Magic jest pod tym względen wyposażony całkiem nieźle - w litowo-jonową baterię o pojemności 1340 mAh, która starcza na dobę, a czasem nawet mniej niż dobę pracy. Oczywiście mówię o sytuacji w której mamy włączoną permanentną synchronizację Gmaila, kalendarza i kontaktów przez internet. Gdy wyłączymy te funkcje, z powodzeniem dożyjemy do 2 dób przy umiarkowanym użytkowaniu (30 minut rozmowy i tyle samo odebranych i wysłanych SMS-ów plus kilka minut spędzonych na surfowaniu po internecie). Czyli przeciętnie, a właściwie - trzymając się szkolnej skali - dobrze. Na koniec... Android nie jest złym systemem. Jest inny niż rozwiązania konkurencji. No i, niestety, znajduje się w ciągłej fazie rozwoju i niektóre funkcje (takie jak odtwarzacz muzyczny) wymagają poprawienia. Jednak jest to całkiem niezły telefon do korzystania z internetu. Pod dwoma warunkami. Po pierwsze - musimy wykupić odpowiedni pakiet internetowy. W przeciwnym wypadku korzystanie z jakiegokolwiek telefonu z Androidem mija się z celem. Po drugie - trzeba mieć świadomość tego, że to produkt Google. Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych, ale musicie pamiętać o takiej możliwości. Ale z drugiej strony nie mamy gwarancji że Nokia nie zbiera od nas danych... A sam telefon? Jest ładny i wygodny w obsłudze - jest po prostu dobry. Nie rewelacyjny, ale dobry. Źródło: Kod: Treść widoczna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
__________________ |
![]() | |
![]() |
| Bookmarks |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten temat: 1 (0 użytkownik(ów) i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
Podobne wątki | ||||
| Temat | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni post / autor |
| Test telefonu Nokia 5630 XpressMusic – kobiecym okiem | bombel201 | Testy telefonów | 1 | 10-19-2009 09:15 |
| Recenzja: HTC Hero | bombel201 | Nowości GSM | 0 | 09-29-2009 21:02 |
| Cellna recenzja: HTC Touch Pro2 | bombel201 | Testy telefonów | 0 | 09-22-2009 21:46 |
| Test telefonu Nokia 5320 XpressMusic | kamil6230 | Testy telefonów | 14 | 02-28-2009 17:20 |
| Test telefonu Nokia 6120c | Kastet | Testy telefonów | 8 | 02-26-2009 20:46 |
| |